Załadowaliśmy nasze łodzie w środę i oczywiście zostały one wcześniej dokładnie wyczyszczone i sprawdzone! W czwartek wyruszyliśmy, autobus został załadowany, dokonano ostatniej kontroli, aby upewnić się, że wszystko spakowaliśmy i, zgodnie z obietnicą służb meteorologicznych, już padało. Tak miało pozostać przez cały weekend.
Podróż do Brandenburgii zajęła tym razem 2,5 godziny z powodu wielu robót drogowych i czasami bardzo ulewnego deszczu! Niemniej jednak była to świetna zabawa, wszyscy byli w dobrym nastroju i podekscytowani tym, co nas czekało. Gdy dotarliśmy na miejsce, rozładowaliśmy nasze łodzie, pawilony i namioty piwne (wszystko w deszczu), a następnie pojechaliśmy do sali gimnastycznej (10' samochodem). Tam wszyscy rozgościliśmy się i wróciliśmy na tor regatowy, aby zacumować łodzie i zjeść obiad. Były kanapki "z chlebem" i coś dla każdego - parówki, bockwursty, krakersy, boulettes i wiele innych.
Kiedy wróciliśmy do hali, mogliśmy trochę odpocząć, a następnie odbyliśmy spotkanie zespołu i poszliśmy spać o 21:30. Niestety minęła już północ, zanim ostatni z nas zasnął. Następnego ranka obudzono nas o 5.00, ponieważ regaty rozpoczynały się o 8.00, a ponieważ chcieliśmy zjeść śniadanie przed wyścigiem, musieliśmy to zrobić wcześnie. "Maluchy" miały trochę więcej czasu, ponieważ zostały zabrane na trasę regat później przez Alexa. Start dla mieszanej czwórki w grupie wiekowej 13/14 odbył się o 8.11. Ineke Teichmann, Florian Schölzel, Max Peters, Amarylla Leubner i cox Vivien Weber wystartowali dla RRVK. Padało przez cały poranek i niestety nie przestało w ciągu dnia. Pomimo trudnych warunków, drużyna ustanowiła nowy najlepszy czas! Czwórka zajęła bardzo dobre 3. miejsce w swojej dywizji, 10 sekund za 2. miejscem. Ostatecznie do awansu do finału A zabrakło im 19 setnych! Po wyścigu "wielcy" najpierw udali się na siłownię, aby odpocząć i wziąć prysznic! O 10.58 miała wystartować mieszana czwórka grupy wiekowej 12/13. Paul Seifert, Carolin Fiedler, Chelsea Schmidt, Till Kleditzsch i trener Andre' Saller wiosłowali tutaj. Woda stała z góry, z boku i z dołu. Nasza czwórka miała kilka trudności, ale dobrze dotarła do mety i prawie wyprzedziła brandenburską łódź z Frankfurtu nad Odrą, która wystartowała daleko przed nimi! Udało im się również zająć 3. miejsce z uzyskanym czasem. W klasyfikacji generalnej zajęli 10. miejsce i tym samym awansowali do finału B regat krajowych, który odbył się w niedzielę, a po zakończeniu wyścigów przez obie łodzie, zjedliśmy razem lunch i wróciliśmy na siłownię. Zawodnicy mogli wziąć prysznic, powiesić mokre ubrania i odpocząć. To ostatnie zajęło około 10 minut, po czym przyszedł czas na zabawę. Niektórzy grali telefonami komórkowymi, inni piłką! O 17:00 odbyło się kolejne spotkanie drużynowe, ogłoszono składy na dodatkowe zawody i przećwiczono jeszcze kilka stacji. Niestety nadal nie mogliśmy wyjść na zewnątrz, ponieważ wciąż mocno padało. Wróciliśmy na tor regatowy około 17:30, ponieważ ceremonia wręczenia nagród była zaplanowana na 19:00 i chcieliśmy wcześniej zjeść kolację. Ponownie był duży wybór jedzenia, więc każdy mógł znaleźć coś dla siebie, w tym owoce i warzywa, aby zachować zdrowie. Ceremonia wręczenia nagród rozpoczęła się niemal punktualnie, początkowo w lekkim deszczu, który niestety nasilał się wraz z postępem wydarzenia. Ponieważ my, Brandenburczycy, nie dotarliśmy na trybunę na czas, nie siedzieliśmy pod dachem! Było bardzo mokro! Mimo to nastroje wśród wioślarskiej młodzieży były bardzo dobre i wszyscy zaprezentowali swoje nowe i stare okrzyki bojowe! Po pierwszym dniu zawodów brandenburska młodzież wioślarska zajęła 4. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Po ceremonii wręczenia nagród wróciliśmy do hali i o 21.30 ponownie poszliśmy spać. W sobotę pierwsza grupa, która musiała stawić się na trybunach o 7.30, ponownie musiała wstać wcześnie, ponieważ o 6.15 miała zaplanowany wyjazd na śniadanie. Druga grupa miała relaksujący początek poranka, ponieważ nie musieli być na trybunach do 10.30. Zawodnicy musieli wykonać osiem ćwiczeń w ciągu około 2 godzin, w tym test wiedzy, chodzenie po linie, skok w dal ze stania, rzut piłką lekarską, bieg węża, bieg z gwiazdą, rzut do celu i wyścig w workach. Wcześniej pilnie ćwiczyliśmy w klubie i to się opłaciło. Siedmiu z dziesięciu zawodników z Rüdersdorfu było w stanie wygrać ze swoimi drużynami. Niestety, nie wszyscy byli w tej samej drużynie! Pozostali zajęli dwa trzecie miejsca i jedno piąte. Podczas gdy rano pogoda była jeszcze dość stabilna dla pierwszej grupy, niestety na początku drugiej grupy znów zaczęło padać! Gdy wszyscy skończyli, poszliśmy na lunch i wróciliśmy na siłownię. Wolne popołudnie spędziliśmy w kinie z popcornem, nachosami i colą, oglądając "Transformers - ostatni rycerz". Potem szybko wróciliśmy na trasę regat, niektórzy z nas poszli na obiad, inni
poszli prosto na trybunę, ponieważ nie chcieliśmy znowu siedzieć w deszczu.
Wyścigi opiekunów miały rozpocząć się o 18:45. Zarejestrowały się 33 drużyny, co było nowym rekordem liczby uczestników!!! Niestety, w pierwszej lidze zabrakło łodzi Bawarskiej Młodzieży Wioślarskiej, przez co wyścigi rozpoczęły się z 30-minutowym opóźnieniem. Podczas gdy pierwsze dywizje wystartowały z 3-4 łodziami, w ostatnich dwóch wyścigach na trasę wyruszyło odpowiednio 7 i 9 łodzi! To był wspaniały widok i wszystko odbyło się bez żadnych uszkodzeń łodzi. Następnie można było rozpocząć ceremonię wręczenia nagród za dodatkową rywalizację, a pierwsze i drugie miejsca zostały uhonorowane w uporczywym deszczu, który towarzyszył nam przez ostatnie dwa dni. W przeciwieństwie do poprzednich lat, tym razem były medale i certyfikaty dla zwycięzców i wicemistrzów! Brandenburgia zajęła 4 miejsce w rankingu krajowym.
Dzieci z RRVK mogły w niedzielę pospać trochę dłużej, ponieważ nasze wyścigi były w programie dopiero późnym rankiem. Ale oni, podobnie jak wszyscy inni w hali, zostali obudzeni przez wentylację hali około 4.30 rano! Niestety wentylacji tej nie dało się wyłączyć. Jedyną rzeczą, która pomogła, było założenie słuchawek na uszy i wyłączenie hałasu w tle za pomocą muzyki! Nasze dzieci wstały około 7.30 rano, spakowały swoje rzeczy, Till i Tim odebrali naszą linę do prania, która dobrze nam służyła przez ostatnie kilka dni, a następnie wyruszyli na trasę regat. Po wspólnym śniadaniu rozpoczęła się faza przygotowań do wyścigów krajowych regat na dystansie 1000 metrów. Jeszcze raz sprawdziliśmy wszystkie śruby, nakrętki, knagi i wysięgniki. Rodzice niektórych zawodników również przybyli, aby dopingować dzieci i zapewnić im moralne wsparcie! Bezpośrednie przygotowania do zawodów rozpoczęły się od końcowej dyskusji na temat taktyki i techniki wyścigu. Potem nastąpiła rozgrzewka i łódź została wprowadzona do wody! Gdy opuścili nabrzeże, nie mogliśmy im już pomóc, byli zdani na siebie i z pewnością bardzo podekscytowani! Zwłaszcza dla Chelsea, Caro i Andre był to pierwszy start w tak dużych regatach. Uzyskali 4. najszybszy czas na 3000 m w stawce 5 łodzi. Jak daleko mogą się posunąć? Czy ostatecznie zajmą tylko 5. miejsce? To były pytania, które krążyły mi po głowie! Czwórka znalazła bardzo dobry kurs z 6. pasa startowego, ponieważ na ostatnich 200 metrach mieli trochę poślizgu. Ale już po 500 metrach można było zauważyć, że nie wiosłowali z tyłu stawki, ale walczyli o czołową pozycję. Paul tak opisał swój wyścig: "Mieliśmy bardzo dobry start, łódź była dobrze ustawiona, początkowo byliśmy w stanie objąć prowadzenie, na około 500 metrach mieliśmy kilka problemów ze sterowaniem, więc dotknęliśmy boi. W ostatnim zrywie udało nam się ponownie dogonić liderów, ale na mecie nikt w trzech łodziach nie wiedział, kto jest na której pozycji. Które to będzie miejsce? Pierwsze trzy łodzie przekroczyły linię mety w ciągu sekundy od siebie, więc fotofinisz musiał zadecydować! 6 dziesiątych dzieliło nas od złotego medalu, a trzecia łódź była tylko 2 dziesiąte wolniejsza od nas! Na początku zawodnicy nie mogli uwierzyć, że to wystarczyło do medalu! My trenerzy, rodzice i opiekunowie byliśmy już bardzo szczęśliwi, ale zawodnicy nadal siedzieli w swoich łodziach sceptycznie! Później oczywiście byli przeszczęśliwi, chociaż już kłócili się ze sobą o to, gdzie zostawili te kilka chwil.
Po wyścigu wszyscy razem poszliśmy na lunch, ponieważ "duzi" zaczynali dopiero
o 14:15. Po obiedzie łódź została przebudowana. Mieliśmy ze sobą dwie łodzie, ale
oba zespoły czuły się bardziej komfortowo z Wintech four, więc zdecydowaliśmy się użyć łodzi dwa razy!
O godzinie 13:00 spotkaliśmy się na trybunach, gdzie odbyła się odprawa przed wyścigiem. Następnie zespół rozgrzał się przed wyruszeniem na wodę, gdy ponownie pojawiła się mżawka. Max tak opisał swój wyścig: "Mieliśmy dobry start i byliśmy w czołówce. Nasz bezpośredni rywal rozpoczął sprint pośredni szybciej od nas i nieco się oddalił. Udało nam się odrobić straty na ostatnich 300 metrach, ale byliśmy dobre pół długości z tyłu. W finałowym sprincie nasz zespół był bardzo mocny, więc na ostatnich metrach toczyła się zacięta walka o zwycięstwo.
"Niestety" zajęliśmy drugie miejsce, 11 setnych za nami!!!
Jest takie ładne powiedzenie: "Drugie miejsce to pierwszy przegrany!". Tak właśnie czuli się zawodnicy na początku, ponieważ byli zdesperowani, aby wygrać po tym, jak niewiele zabrakło im do finału A. Później jednak mogli świętować swoje drugie miejsce! Widzowie na trybunach zobaczyli ekscytujący i fantastyczny wyścig i z pewnością chcieliby, aby obie drużyny wygrały!
Po wyścigu łódź została przygotowana, a przyczepa załadowana. Następnie udaliśmy się na ceremonię wręczenia nagród. Drużyna Brandenburgii zajęła również 4 miejsce w rankingu krajowym na regatach krajowych. Utrzymaliśmy więc to miejsce w klasyfikacji generalnej.
Thomas Bode
Rüdersdorfer Ruderverein Kalkberge e.V.

